For, tak, krytyczne myślenie i kwestionowanie wszystkiego jakoś nie mieści się w głowach dorosłych... A jak dziecku odpowiadać na trudne pytania, gdy samemu się nad czymś nie zastanawiali? Łatwiej uciszyć i powiedzieć "bo tak, nie wymądrzaj się"
Tak, podczas chrztu przyrzekają, że wychowają kolejnego katolika, by interes się kręcił... Dobra, bo chyba zaczynam przesadzać, jak kogoś urażę moim cynizmem, to proszę pisać, trochę tego nie kontroluję
Z obserwacji mojego poletka rodzinnego wyniosłam podejrzenie, że chodzi tu o tradycję (bo wszyscy wierzą, więc my też), plus przekonanie, że brak wiary to straszna rzecz i spisuje cię od razu na straty, a przecież dzieciaki są młode i głupie i nie wiedzą, co czynią, więc trzeba bronić ich dusze przed głupotami podejmowanymi pod wpływem "mody na niewierzenie". A to, że np. ktoś przemyślał sprawę i może mieć inne poglądy już się w głowie niektórym nie mieści
Wiesz, ja znam kilka osób o tym wyznaniu, ale zwyczajnie się nie zagłębiam, bo dla mnie to jedno i to samo, wierzenie w wyższą istotę mnie nie kręci
Ravenna, katolicy wierzą, że wychowanie dzieci w ich wierze to jeden z warunków zbawienia - dlatego bezprawnie chrzczą dzieci nieświadome .Plus, nie, akurat miałam na myśli Jehowych (z którymi często się nas myli xD)
Mówisz o mariawitach?
To znaczy tak, jak ktoś bierze Biblię, zmienia sobie, dodaje swoje księgi i włącza je przed innymi wyznaniami do kanonu chrześcijaństwa to ja uważam to za herezję
For, to ja mam łagodniejszą wersję pod tytułem "do 18stki masz chodzić do kościoła". Yhym, już to widzę. "Dzisiaj masz iść, a za tydzień już nie, bo 18 będziesz miała" xDDD Pewnie ewoluuje do "dopóki cię utrzymujemy". Mózg mi paruje, jak próbuję zrozumieć, czemu dorośli mają o to takie ból tyłka. Usilna potrzeba kontroli i władzy? Zawód, bo dziecko ma inny światopogląd? Co chcą przez to osiągnąć?
Rachela, proboszcz jak przyszedł do nas na kolędę, to powiedział na Mariawitów "takie herezje"... To jest aż przykre, że tak osobista sprawa jak wiara, może tak zepsuć relacje w rodzinie
Największe jaja były jak trzy miesiące po moim wyborze ksiądz przyszedł po kolędzie i zaczęła się dyskusja teologiczna, po której mój tatuś o mało nie dostał zawału xD (jak można się kłócić z księdzem?!)
A, no to przykra sprawa 
Yup, a raczej jeden z wielu
For, to ten wrażliwy powód o którym kiedyś wspominałaś? Przepraszam, że dopytuję, nie chcę być wścibska
Ja tam usłyszałam, że dopóki mieszkam u moich rodziców, to mam wierzyć w to, co oni, więc decyzja o wyprowadzce była jedyną możliwą XD
Wiesz, ciotka na początku zaczęła na mnie krzyczeć, że uznaję Marię za inkubator i w ogóle szatan itp bo tylko różaniec działa. Ja w to nie wierzę. Trudno, kontakt się zerwał
a matka uważa, że zepsułam jej relacje z jej rodziną
Największy ubaw mam z tekstu "ateistka ekhem ekhem, to co, moze ty sie do szatana modlisz?". Nawet nie chciało mi się tłumaczyć, że w niego też nie wierzę xD
For, moje robia identycznie. Obstawiam, ze gdyby byly mniejsze, to moze i by sie pakowaly na choinke
Rachela, to aż smutne, jaka moze sie nienawisc zrodzic z arogancji i niezrozumienia
Kot sam z siebie robi za ozdobę i największą atrakcję w tym domu, bo lubi się pod choinką kłaść i udawać prezent xD
For, bombki w kotki? Weź je wyewouluj do bombki-kotka, to jest dopiero hit 