Jakimś cudem zdążyłam na autobus o 7:52, a z mieszkania do przystanku mam prawie kilometr xd . O mało w piżamie nie wyskoczyłam wtedy
Bo czasami jest faza "jeszcze 5 minut". No i ja sobie tak kiedyś przespałam 5 minut od 6:15 do 7:38, a zajęcia miałam na 8. I zgadnij co, dzień prezentacji na zaliczenie. Szczęśliwie, że mieszkam w śródmieściu i mpk szaleje. Spóźniłam się tylko 4 minuty
Dobry pomysł
Btw, też sobie nastawię xd . Tyle, że mnie akurat budzi dzwoneczek
Rada: nastaw cos mega piszczacego na fulla i zostaw telefon na drugim końcu pokoju żebyś musiał wstać
Czasem tak czasem nie. Jak zasne o północy a nastawie na 7 to wstane, ale jak nastawie o 2 na 6 to już nie
Reagujesz na budzik?
Dzięki za otuche. Chociaż jedyne czym sie martwie, to tylko tym że zaśpie
Resztę leciałam na opracowaniach i to co z lekcji. I tym sposobem zaliczyłam wojewódzką OJP oraz polski rozszerzony na maturce, więc nie martw się
Powiem Ci, że nienawidziłam lektur w szkole i w liceum przeczytałam z 7 najwyżej
Przepisze za mnie wykłady
Pożyjemy zobaczymy. Może niedługo już na Ciebie czekać
Tak myślałam. Dlatego potrzebuję własnego bota
Maska to świętość
Ja tam maski nikomu nie pożyczam
Raz na ruski rok
Ty też byś swoją maskę pożyczył xd
Miejmy nadzieje że to nie był jakiś psychol
Nie, to było lato, środek dnia xd jechałam zawieźć pierwsze rzeczy do nowego pokoju
Może wtedy było Halloween?