Ciekawe czy u nas tak samo zrobią
W Niemczech kwarantanna została chyba ogłoszona wcześniej niż u nas, nie? U mnie nie wiem, co będzie, nie mam pomysłu :c
Btw, w Niemczech planują powtórkę roku dla wszystkich
Rosół z wczoraj i jakaś mieszanka ziemniaki, przyprawy, szynka , ser i surówka na drugie. Mój rosół pomidorową nie zostanie, nigdy!
U mnie pewnie kluski śląskie z sosem
A teraz pora na bardzo ważne pytanie: co dziś na obiad?
Tak Rachela, nastawiam sie, bo póki jakiś minister nie da ustawy że z powodu koronawirusa nauczyciele mają zaliczyć każdemu wszystkie przedmioty, to nie mam innych możliwości. Dzięki For, chętnie zerkne
Jeśli cię to pocieszy, to jest zapis z wczorajszego streama GierKarcianychDlaDzieci
i jest Lalusz. https://www.youtu...mp;t=5653s
Czyli nastawiasz się na poprawkę z przedmiotu?
Ja tylko chce zdać poprawke w sierpniu, bo w komisji będą też inni nauczyciele i dyrektor i to ich zdaie będzie decydujące, co mi daje przewage. Miałem już dwie sierpniowe poprawki, każda zdana na 3 więc wiem coś o tym
Zawsze warto, tylko pytanie, co z tą matmą kurcze....myślę, że mama powinna stanowczo zareagować. A słowa baby o maturze wyśmiać
Mam nadzieje, chociaż u mnie w gre wchodzą ino zaoczne
Wiesz, no to już zależy od Ciebie ile jesteś w stanie udźwignąć
No tak, opcja zacisnąć zęby i przeboleć to tez jakaś opcja
. Jeśli planujesz studia to pocieszę cię, później będzie lepiej 
Powiem tyle, ta szkoła i tak przez lata co rusz dawała mi tylu powodów do stresu, że nabawiłem sie zespołu jelita drażliwego (jakimś cudem od początku pandemii, dał mi spokój, ciekawe dlaczego hmmmmm), wię nie chce dokładać sobie kolejnych powodów do stresu
Hihi, ręka ręki nie umyje, jeśli żadna strona sporu nie będzie ich miała
A na poważnie: przykro mi, że tak ci życie utrudniają i to tak naprawdę kompletnymi głupotami. Matmę na maturze zdałam i od tamtej pory żadna z funkcji czy delt mi się nie przydała - od tego mam kalkulator. Takie przyczepianie się, bo tabelki.
Zaraz pewnie dostanę moralne baty, ale sami widzicie, że z babą po ludzku się nie da
Z psychologicznego punktu widzenia są dwie opcje: albo babie słodzić, prosić i może iść w jakieś nielegalne metody w najgorszym przypadku, albo straszyć - nagłośnieniem, kuratorium, itp. Na dyrekcję też powinno podziałać, gdy mama powie, że jest gotowa zrobić szkole rysę na wizerunku w tej sprawie. Bo, nie ukrywajmy, jesteś ofiarą subiektywizacji przez nauczyciela...
Argument argumentami, ale to ona decyduje czy mie dopuści. Nic tu nie zrobię, ręka ręke myje
Still, jej "niewidzenie" to jej prywatna opinia i w żaden sposób nie jest to dostateczny argument, by cię do tej matury nie dopuścić.