Mama też kiedyś z nią gadała, a ta jej powiedziała że nie mam talentu do przedmiotu i że nie widzi mnie na maturze
[tu była jakaś wiadomość, ale coś pisałam, potem edytowałam, bo myślałam, że piszę w nowej wiadomości i nie pamiętam już, co tu było]
Mama wie, sama zaproponowała bym napisał do niej tą wiadomość, a jak sie dowiedziała co mi odpisałą, to sama określiła ją niecenzuralnym przezwiskiem
I tu wracamy do mojego ulubionego tematu, czyli wciśnięcia edukacji w tabelki, gdzie każde niepowodzenie to zaniżanie statystyk, co tylko pokazuje, że *tu wstaw długi rant na system pruski*. O właśnie, może mama mogłaby coś podziałać?
Właśnie dlatego uwielbiam studia. Wykładowcy w przeważającej części nie traktują mnie jak pomiot ptasi, tylko z szacunkiem. Slade *ściskam*, ja też przez tą matmę o mało nie ześwirowałam, nawet nie wiem co powiedzieć. Na taki prymitywizm trudno cokolwiek poradzić. A mama wie?
Ona taka nie jest. Jakby chciała, to by sama korzystała z takich rozwiązań bo jej mąż to informatyk (nawet mnie uczył). Z nią nie da sie rozmawiać, bo za każdym razem daje mi do zrozumienia, że ostatnią rzeczą, której pragnie jestem ja na maturze. Bo bym jeszcze zaniżył jej "cenne statystyki"
Tak czy szpak, spróbuj jej wysłać info albo właśnie o formularzach, albo Pear Deck, może się zlituje i pozwoli ci zaliczyć w taki sposób. Zresztą istnieją też takie stronki: https://matematyk...ysty.info/, może dałoby się za pomocą czegoś takiego to zaliczyć?
Dzięki For za słowa wsparcia. Niestety nigdzie nie moge jej zgłosić, bo dyrekcja mojego technikum jest bardziej skorumpowana, niż policja w Gotham. Jedyne co mogę zrobić to czekać do sierpnia, ukończyć szkołe na średnim niepełnym, a mature pisać w jakimś liceum, by nie musieć patrzeć na jej twarz
A próbna matura do zrobienia przez internet to nie problem, wystarczy pół godziny chęci i przepisanie zadań w chociażby głupich formularzach google. Istnieje nawet taka wtyczka jak Pear Deck, której całe istnienie polega na przeprowadzaniu lekcji i egzaminów online xD. Ale niestety, nikogo nie interesowało przez ostatnie lata, by uczyć nauczycieli korzystania z nowych technologii, więc teraz uczniaki dostają po łbie.
Administracja bardzo dziękuje za nieużywanie wulgaryzmów, doceniamy <3 zwłaszcza w takiej sytuacji. Może spróbuj ją zgłosić gdzieś wyżej, przedstaw sytuację, że baba utrudnia ci życie, zamiast pomóc i ty chcesz to zaliczyć, ale nie daje ci takich możliwości
I jeszcze dodam że w grudniu też nie było jak poprawiać, bo człowiek był z matmy zasypywany bieżącymi sprawdzianami i kartkówkami
Sorki za te żale, ale musiałem sie wyładować
Stąd morał drogie dzieci: matematycy nie mają dusz i serc. PS:: jeśli macie jakis stary, zepsuty sprzęt do rozwalenia do chętnie przygarnę
Niestety przez zaistniałą sytuację nie miałem jak poprawić rzeczy drogą tradycyjną, więc napisałem do niej na e dzienniku grzeczną wiadomość o tym, co mogę zrobić w tej kryzysowej sytuacji. Czekałem godzinę a ona odpisała mi, cytuję "Nie wiem. Trzeba było zaliczać semestr od grudnia WIEDZIAŁEŚ że masz 1". Dzięki, wcale o tym nie wiedziałem, i to nie jest tak że miałem inne przedmioty (w tym zawodowe) do pozaliczania i nauki, nie mówiąc już o wówczas zbliżających sie egzaminach zawodowych. A babka wiedziałą że mam problemy z jej przedmiotem, ale nigdy, ale to NIGDY nie zaproponowała mi żadnej pomocy, czy to zajęć wyrównawczych, nawet jeśli ja o to pytałem
Ale o co chodzi, zapytacie. Usiądźcie wygodnie dziatki, Wujek Slade opowie Wam historyjke. Nie ma zaliczonego semestru z matmy i mam jedynki w tym semestrze. Moja nauczycielka ma taką polityke, że u niej wystarczy jedna jedynka żeby upupić ucznia a semestr. Mało tego, teraz by cokolwiek poprawić, czy to coś z tamtego semestru, czy to nawet głupią kartkówke na5 zadań którą pisze sie 20 minut, musiałbym to poprawić próbną maturą którą pisze sie 3 GODZINY LEKCYJNE. Do tego nie mogę sie zwolnić np. z wuefu czy religii by to napisać tylko musze na jej lekcjach, więc poprawiać moge tylko w poniedziałki i piątki
Elo Tytani. Jestem dziś w takim stanie wkurzenia, że samego Trygona mógłbym załatwić mając do dyspozycji jedynie ołówek. Cisną mi sie na usta same brzydkie wyrazy, ale z szacunku do Was i dla administracji odpuszcze sobie
Dzięki <3
No to osobne foldery na dane przedmioty, najlepiej z datą, a do środka ładujesz zrobione screeny/zdjęcia. Możesz sobie potem z nich walnąć krótkie notatki
Wykłady ze wszystkiego. Egzamin
A z czego to wykłady i w jaki sposób będzie sprawdzana z nich wiedza?