Do paszportu, coby mnie nie chcieli na granicy przepuścić xDDD
Następnym razem zrób psychopatyczny uśmiech xD
Sytuacja autentyczna, robienie zdjęcia do dowodu. Gdybym nie zrobiła jeszcze kilku podejść, to miałabym taki typowy, ironiczno-pogardliwy uśmieszek xDD
Ten moment, kiedy ktoś ci mówi, uśmiechnij się (do zdjęcia), uśmiechasz się (a tak ci się przynajmniej wydaje), a potem okazuje się, że albo to wciąz en sam resting bitch face albo, o zgrozo, ironiczny uśmieszek xDDD
Tak, wiem, Rachela, że to nie jest takie hop siup i chyba każdy czasami doświadcza takich myśli, ale da się nad tym w pewnym stopniu zapanować. Może racjonalizować to? Że przecież ta osoba ma ważniejsze rzeczy do zrobienia, niż zastanawianie się i wyśmiewanie naszego jednego zdania
Dziewczyny... Jak ja się cieszę, że was spotkałam 
Dlatego chciałabym mieć z tyłu szyi przycisk do przejścia w tryb robota. Słyszałam w sumie nie raz, że zachowuję się, jak robot (nie umiem np. wyrażać romantycznych uczuć), ale tak naprawdę ja bardzo dużo czuję XD
Tak! A potem pół dnia myślisz o jednym, dosłownie jednym zdaniu, którego nikt oprócz ciebie już nie pamięta, a ty dalej sobie wyrzucasz, jaką głupotę palnęłaś
Ravenna to też, tylko u niektórych to pozbycie się myśli typu "Boże co ona sobie pomyśli" jest graniczące z cudem
W takich sytuacjach polecam resting bitch face. Ludzie może i uznają cię za gbura i dziwaka, ale w myśl zasady "bez kija nie podchodź" (z kijem w sumie czasami też nie xD) raczej zostawiają cię w spokoju
Ravenna - o tak XD Przyznaję, że ciężko to przerwać.
Tak zrobię! My po prostu zbyt dużo analizujemy. Analizujemy każdy krok i możliwe konsekwencje jego wykonania. Chyba trzeba uczyć się od ekstrawertyków - oni są mistrzami w tego typu rozmowach. Po prostu mówić i nie zastanawiać się zbytnio nad tym.
Jejku, Gwiazdeczka, jak ja cię rozumiem. Kiedy po raz kolejny wysłuchujesz od kogoś jakieś historyjki, która w żaden sposób cię nie interesuje, a ktoś uznał cię za dobrego słuchacza i teraz nawija, a ty nie umiesz jakoś tak przerwać
Wydaje mi się, że też takie rozdrabnianie się nad tymi przelotnymi znajomościami, czy krótkimi rozmowami z kolega kolegi, czy kasjerką, nie wymagają tak naprawdę tyle energii, ile my w to chcemy włożyć, żeby "wypaść dobrze". Mam wrażenie, że nadajemy takim sytuacjom za dużą wagę, w momencie, gdy powinniśmy przenieść naszą uwagę z tego, co sobie pomyśli ktoś tam (a i tak pewnie nie pomyśli o tym, co my pomyśleliśmy xD), na te relacje, które są naprawdę ważne, wspierające i dają nam coś od siebie, a nie tylko drenują energię. Oczywiście nie mówię, że możemy być
Myślę, że jak wyjaśnisz, że akurat w tym masz niewielkie pojęcie to nikt się nie obrazi
W takim razie może porozmawiaj z tą osobą i spróbujcie wybrać bardziej odpowiedni temat
Zwykle albo moja nieznajomość tematu, który przytacza dana osoba albo opowiadanie przez nią kolejnej historii z jakiejś imprezy xD
Ale na czym polega problem? Może temat jest zły?
Racja. No i tak - często mi łyso, bo np. ktoś w pracy się tyle do mnie produkuje, a ja często nie wiem, co odpowiedzieć i też mi żal tych ludzi, że się tyle starają. Chyba zacznę zapisywać przykładowe odpowiedzi XD Ale z drugiej strony zależy mi, żeby mój rozmówca nie poczuł się zbywany przeze mnie, a czasem odnoszę takie wrażenie, że... ktoś odnosi takie wrażenie.
Dlatego dziewczyny nic na siłę, trzeba porozmawiać o preferencjach, szczerze i zobaczyć, co możemy ze znajomym zaradzić