Generalnie życiowo się zrobiło. Kibo będzie szczęśliwa , bo jest #aktywnoścnaserwisie xD Zobaczymy jakie będą komentarze zacne. Co złego to nie my, a ja pod wpływem tych tematów nie zaczęłam wielkanocnego fanarta
Ciekawe co będą czuli ci, co będą przeglądać archiwum shoutboxa. Przeszliśmy z tematu pikantnego fanfika For, do świąt wielkanocnych, potem do wiary i tolerancji i skończyliśmy na rozwiązywaniu życiowych problemów
Dziękuję
należy Ci się
Tak zrobię 
Jeśli mogę, to proszę żebyś podczas tej kwarantanny wynagrodził sobie wszystkie smutki i robił sobie dużo przyjemności, bo zasługujesz 
Proszę bardzo, autorefleksja zawsze popłaca. Trzeba rozmawiać, ponieważ zwykle jesteśmy ukierunkowani jednokierunkowo i inny punkt widzenia może wiele zmienić
Na te aspekty nie zwróciłem uwagi. Coś w tym jest. Może ta kwarantanna dobrze mi zrobi, trochę odetne się chociażby od klasy i skupie się na sobie. Jeszcze raz dziękuję, Takie rozmowy wiele dla mnie znaczą
Każdy z nich ma takie uzdolnienia jak Ty? Każdy z nich przeżył to samo co Ty i jest na podstawie tego "mądry" życiowo? Każdy z nich może liczyć na dyskoteki serwisowe? XD Czasami trzeba spojrzeć głębiej niż widać. Co do tej matury, to wierzę w Ciebie i when there's trouble you know who to call 
Dzięki. Jedynie z tą matematyką mam problem, a patrząc na obecne warunki i podejście mojej nauczycielki nie mam jak poprawić. Ale jak będe potrzebował pomocy to już wiem do kogo uderzać
Przyjmują, przyjmują. Może nie prestiżowo, ale chodzi o to, żeby coś zarobić. Słuchaj takie niedopuszczenie to nie koniec świata. Gdybyś tylko chciał, jestem chętna żeby pomóc Ci się przygotować do tej matury 
A co do tego co ja mam, a czego oni nie mają? Nie wie, wiecznego doła? XD A tak na poważnie to nie mam pojęcia
Mógłbym za rok, ale fajnie byłoby coś przez ten rok robić zamiast gnić w domu, a kto bez matury mnie przyjmie?
Rówieśnicy, studia i związki. No też mam takie coś i chyba każdy ma w pewnym stopniu. A jakby tak spojrzeć w drugą stronę, czego oni nie mają, a mam ja?
Spokojnie, fajnie, że o tym mówisz. Nie sądzę by było to nieudacznictwo. Znalazłeś się nie w tym miejscu co trzeba. Dobrze, że jesteś tego świadomy. Rzeczywiście widzę Cię na profilu humanistycznym. Porażki przeżywa każdy, ale może to jest droga, by pójść w dobrą stronę? A chciałbyś tę maturę zdawać za rok?
W każdym razie dzięki za dobre słowa
Przepraszam, nie chcę by wyszło że sie nad sobą użalam
Dziękuję za cieple słowa, chociaż z tym byciem nieudacznikiem to sam też zaczynam to u siebie zauważać. Głownie przez ostatnie niepowodzenia w moim życiu: przez matme nie zostanę dopuszczony do matury, zawaliłem egzaminy zawodowe z informatyki (i tak, to nie jest kierunek dla mnie, ale kilka lat temu nie miałem psychy powiedzieć rodzicom, że nie i że wolę iść do liceum na kierunek humanistyczno-dzienikarski), do tego ciągle widzę jak moim rówieśnikom się układa: studia i te sprawy. Sam często pisałem by nie ulegać presji społeczeństwa, ale bywa że po prostu nie mam siły
Lęk przed nowym to obronna reakcja psychiki. Ona nie chce być narażona po raz kolejny. Dlatego warto sobie mówić, że to doświadczenie ma mi pomóc, nie skrzywdzić. Poczucie własnej wartości, ja sobie kiedyś usiadłam i przeanalizowałam co przeszłam. Co poczułam. Komu i jak pomogłam. I wiesz co? Wyszło na to, że dobry ze mnie człowiek. Jestem pewna że i Ty się przekonasz o swojej niewątpliwej wartości
Tak o mema xd Ojoj, nie mogę tu wiele zrobić, ale spróbuj sobie uświadomić, że Twoja psychika Cię okłamuje. Nieudacznik? Poszedłeś na ten staż i mimo strachu nie skaszaniłeś. Poza tym, masz jak dla mnie wysoki poziom wrażliwości i jesteś świetny w wyrażaniu siebie. Widać, że mimo lęku otwierasz się na doświadczenia i masz szerokie horyzonty (np ta tolerancja). Udaje Ci się nawiązać dobry kontakt z mamą i masz świadomość tego, że ojciec jest toksyczny. Toksyczny nigdy nie ma racji. Nie możemy polegać na ich słowach. Z tego co tu obserwuję jesteś bardzo przyjazny i empatyczny. To bardzo rzadkie cechy. Takich ludzi się nie docenia. I do tego artysta 
Nie pamiętam bym wspominał coś o obojętności, chyba że chodzi o tamtego mema. Ale mówiąc poważni, tak, widzę u siebie skutki - brak wiary w siebie, niskie poczucie własnej wartości, czasem odczuwam strach przed nowymi doświadczeniami, np. przed wakacyjnym stażem w sklepie komputerowym na każdym kroku bałem się że coś skaszanię. Często mam poczucie, że do niczego sie nie nadaję i jestem nieudacznikiem życiowym