Można być dorosłym - usamodzielnionym, żyć na własny rachunek i odpowiadać za siebie, ale to nie znaczy, że musimy od razu spoważnieć, przestać fantazjować i stać się szarymi jak reszta. 
otoczenia 
Mentalnie w jakimś stopniu tak. Ale nigdy nie do końca (jeśli o mnie chodzi, nie mówię tu o wszystkich). BTW, zawsze mnie wkurzało, jak rodzice wspominali o okresie buntu. Nie widzieli mojego otoczeni
Rodzice widzą to co chcą widzieć
no jeśli o mnie chodzi, to wyrosłem z bycia dzieckiem...ale ze swojej pasji do Mangi/Anime nigdy nie wyrosnę 
Nie którzy nie mogą pogodzić się z dorosłością i pozostają dziećmi
Też kiedyś sądziłam że nie ma sensu żyć dalej ,zadawałam sobie pytanie po co? przecież mogę ukrócić zło które nade mną stoi. I tak by po mnie żadna znana mi osoba by nie płakała
ale przy życiu trzy
Gwiazdeczka, każdy wyrasta z bycia dzieckiem "umysłowo" przynajmniej
cześć 
Witaj, Gwiazdko, dołącz się zatem 
Nawet nie wiecie ja wiele razy myślałem o tym by śnić wiecznie
Hej wszystkim!
No widzę, że trwa tu zawzięta dyskusja. 
Dokładnie, co jest po śmierci dowiemy się, jak kopniemy w kalendarz xD Taki tam spojler
Lav - do pełnej dorosłości? W życiu
. Zawsze będę nierozgarniętym dzieciakiem 
zymon, trafnie to ująłeś 
Dokładnie, Zymek. 
Żeby zrozumieć śmierć trzeba zginąć
Chociaż "Raj" wydaje mi się czymś absurdalnym, to np. istnienia obcych nie podważam. A może ja wcale nie jestem człowiekiem? 
z pragnienia nagrody. 
Wiecie co wam powiem, system większości religii jest po prostu bez sensu. Ludzie ubrdali sobie, że dostaną nagrodę za odpowiednie uczynki. Ale co to jest za raj, gdzie trafia się z [b]pragnienia nagro