Wolałam tę pszyrę niż biologię, chemię i fizykę jak w pierwszej klasie. Oczywiście, najlepiej było, żeby w ogóle przyrodniczych nie było, tak nam załatwili w klasie maturalnej, ale za to druga klasa pszyrka podwójnie
Pozostaje tylko jedno pytanie: po jakiego ciula xD?
For, kolejny poziom absurdu jest taki, że nie tylko Ty. Profil prawny też 
I tak, zamiast biologii miałam przyrodę w liceum, co tylko dodaje kolejny poziom absurdu do całej sytuacji xD
Ach, przyra <3 powód, dla którego w liceum zamiast być w domu po 15, wracało się o 18, bo przecież to taki potrzebny przedmiot na rozszerzeniu humanistycznym
Ok, trochę jak zawsze za dużo powiedziałam xD https://youtu.be/...
A jak płakałam, gdy zobaczyłam w programie (tak, kiedyś się sprawdzalo w gazetce xD), że następnego dnia już nie ma... Serce pękło
Zdarzało mi się płakać na tej pszyrce, serio
xDD Niestety przyra krzyżowała ci plany 
Dokładnie! To już było koło 2011 roku, tuż przed zdjęciem ich całkowicie, byłam wkurzona i znienawidziłam nauczyciela przyrody, bo w 4 klasie mieliśmy przyrodę na 6 czy 7 lekcji i nie mogłam oglądać w czwartki... (Still hate you, evil guy)
Nie no, dobrze mówisz XD aż mam ochotę wejść na GG i popisać z Infobotem, tylko po to, żeby usłyszeć ten dźwięk. Pamiętam, jak CN o 22:00 zmieniał się na TCM i ten bulwers xD Albo, jak Tytani lecieli jakoś o 13:30, to jeszcze zdążałam ze szkoły dolecieć i obejrzeć
Prawda
tęskno mi za tymi prymitywnymi gifami, pstrokatymi kolorami, odgłosem powiadomienia z GG, w końcu Tytanami o 20:15 na CN. Dobra, przejanuszowałam to xD
Bo w pewnych sferach - tak - kiedyś to było ;>
A teraz jak te janusze jęczymy: kiedyś to było...
Właśnie o tą frajdę chodziło, to najważniejsza rzecz. I prawda, nasz punkt widzenia stale się zmienia, a po pewnym czasie dostrzegamy ewentualne błędy itp. No dobrze, będę siedzieć cicho 
Bo Ty to w ogóle za skromna jesteś
Właśnie to kochałam w tamtych czasach, pisali wszyscy - artyści i artyści inaczej, każdy miał z tego radochę i wszystko grało
. Chyba każdy z nas ma te momenty zażenowania czytając swoje nastoletnie wypociny. Albo - jak ja - oglądając swoje nastoletnie rysunki. Także proszę mi tu swojej twórczości nie obrażać!
Nic się nie ostało (oprócz cringeowych rysunków - możliwe, że zrobię redraw części z nich)
. I szczerze, to cieszę się, bo miałam naście lat i te teksty brzmiały jak pisane na haju. To był czas, że wszyscy pisali, to stwierdziłam, że ja też spróbuję. Szybko się przekonałam, że to nie moja domena, a zwłaszcza pisanie o pairingach, bo noga jestem w tym temacie tak naprawdę. Mimo wszystko długo w to blogowanie brnęłam i przyznaję, że chciałabym mieć chociaż trochę tamtego zapału do tworzenia czegokolwiek dzisiaj. Mimo, że się nie zgadzam, to dzięki za miłe słowo, Rachelo
Proszę, proszę, a jak już jesteśmy przy tych blogach dzisiaj. Może zrobiłaś jakąś kopię swojego dzieła? Bo było super 
o, dzięki za przypomnienie o herbacie: położyłam na parapecie i zapomniałam xD. Smacznego.
Więc zaczynasz od herbatki i ciastka francuskiego