Rozumiem
to uważaj na siebie
wszędzie indziej pewnie tak, ale raz; u nas mają to gdzies, dwa; nie mogą nas zamknąć, opiekujemy się żywymi ludźmi, których nie ma gdzie wysłać 
A to nie jest tak, że powinni zamknąć pracę i wszystkich na kwarantannę? Deksyn, bardzo bym chciała już mieć swojego Robinka
No co Wy, ja i cicha? Cały czas tu nadaję 
no nie, deksyn? wydaje się taką cichà wodą, a tu proszę
No nieźle się bawisz w 2 lata po 18 już zaliczylaś ślub rozwód i masz dzieci ?? XD no no no myślałby kto że ty taka spokojna jesteś : D
heh no nie bardzo xd sama sobie ją urządze, nie wychodząc z domu, oczywiście z wyjątkiem pracy, ale tam i tak dojeżdżam autem. 
Jezu, nawet o tym nie pomyślałam, Deksyn 
Czyli idziesz Kibo na kwarantannę? Jesteśmy z Tobą! ❤ Deksyn, no mam 20 lat, mogłabym się już rozwieść xD Dzieci dorosłe najgorzej wszystko znoszą, powiem Wam
Wow to chodzi o rozwód rodziców?? A ja zachodzę w głowę jak Rachela miała już
Dziękuję
ale wiesz tu nie chodzi o sam rozwód, a to, co po nim. Odczuwam wrogość zględem nowych partnerów, mówiąc wprost
ale powiem wam, że dla mnie dzisiejszy dzień to prawdziwy wir wydarzeń. najpierw dostałam wiadomość, że zdałam egzamin zawodowy, hura, a potem, że lekarka, która ma u mnie w pracy część etatu, prawdopodobnie ma koronawirusa, i zlekceważyła kwarantannę. ponoć nawet są artykuły o tym. także kto wie, lada moment mogę złapać choróbsko.
jeśli chodzi o rozwód to z mojej strony mogę powiedzieć tyle, że czułam dokładnie to co ty przez wiele lat, aż nie zrozumiałam, że to najlepsze, co mogli zrobić moirodzice
życzę ci powodzenia ![Gwiazdka :]](../../images/smiley/smile.gif)
A ja nie jestem aż taką złą istotą, więc najlepsza będzie izolacja. Przykro jest i będzie, ale tak musi być
Rozumiem. Jeśli już, to warto się jakoś mądrze odegrać
Dzięki, ale niestety nie umiem znaleźć innej perspektywy. Nie przemawia do mnie ich szczęście, bo nie umiem się cieszyć z tego, że de facto rozwalili przy tym uczucia kogoś innego, czyli mnie. Wiem, że to jest zły kierunek, ale chcę się naprawdę kiedyś odegrać, bo oni narozwalali, a bałagan zostawili mnie. Teraz każą się z tego cieszyć.
Nie wiem, czy tym co powiem, pomogę, ale dobrze jest myśleć, że wszystko w życiu jest tymczasowe. To, jak na to spojrzymy zależy od naszego podejścia. To może być i dobre i złe jednocześnie, zależy od danej sprawy. Szanuję twoje uczucia i to, że to przeżywasz, bo to normalne, ale spojrzenie z innej perspektywy może być pomocne w uporaniu się z bólem. Mam nadzieję, że wyjdziesz na prostą, życzę ci tego
W sumie pewnie nie tylko ja w Polsce to przeżywam, więc mogę pokrótce wyjaśnić. Skutki rozwodu, nowe osoby w rodzinie, których nie akceptuję, odczuwanie przeze mnie zdrady, to, że naprawdę chciałabym żyć w zgodzie, ale się we mnie gotuje. W końcu uczucie samotności w tym stanie. No i dalej notatki o gorylach
Nie powinnam się wtrącać, nie musisz odpowiadać jeśli nie chcesz, ale co się stało?
Fizycznie tak, psychicznie trochę załamka rodzinna
Siemka, jak tam, zdrowi?