a, no chyba, że tak
ja jestem tym typem człowieka, który cały dzień krzyczy, że ma urodziny i żąda uwagi

Też nie
Ale kiedy od zawsze żyjesz w taki sposób - wtedy nie jest to ani straszne, smutne, czy dziwne. To tak, jak np. z nie obchodzeniem Chanuki przez kogoś - nigdy tego nie robił - nie wie, jak to jest - nie jest mu przykro. Tzn zdarzało się, że znajomi sami z siebie coś dla mnie robili, albo przyjechała rodzina i coś dostałam, ale nigdy nie wyprawiałam imprezy, nie było tortu etc. Zawsze się czułam źle, bo nie kazałam im niczego dla mnie robić, a oni poświęcali swój czas.
Gwiazdeczko, a imieniny chociaż?
Utopią nie, ale zgryzotą też nie 
U mnie zu Hause nigdy nie obchodziło się świąt ani urodzin, więc jestem przyzwyczajona do świętego spokoju xD. A w obecnej chwili potrzebuję go bardziej, niż zwykle, bo jutro do pracy i zaczynam się bać, że znowu mi odwali ze zdrowiem, będę mieć dzień świra i nie będę w stanie się skupić na obowiązkach. Już same wasze życzenia i obrazek od użytkownika z dA to dla mnie bardzo dużo, naprawdę to doceniam i nie proszę się o więcej 
no dokładnie xd a jak tam urodziny, Star? jakaś minimalna imprezka się odbędzie? 
Byłoby fajnie, ale jakieś wyzwania w życiu trzeba mieć (byleby były ludzkie), inaczej byśmy pomarli z nudów xd
matko, jakie dziwne byłoby to życie 
oj, niekoniecznie, Rachela. życie nie może być utopią ¯\_(ツ)_/¯
To, co złe - niech się zmienia.
To, co dobre - niech zostanie.
Kurtynka 
o matko, ale refleksja. ale też mam taką nadzieję :I
A byłby. Właściwie, gdyby nic się nie zmieniało, to można by było rzec, że wszystko stoi w miejscu, tak, jak wtedy, gdy Raven "zamroziła" czas
. Wiecie, cały czas coś się dzieje: rośliny rosną, lodowce się topią, my zmieniamy swoje położenie. Nie byłoby pojęcia czasu, bo nie byłoby obserwowalnych zmian. Ale to takie... fizyczne spojrzenie. Ciekawe, czy kiedyś Korea Północna "przestanie stać w miejscu".
świat bez zmian byłby dziwny 
Spoko
Dopiero, jak For napisała, to się zorientowałam, że faktycznie można było to tak odebrać xD / Otóż to 
Przepraszam, że przez tę wypowiedź te życzenia tak ponuro zabrzmiały
, nie miałam tego na celu. Z tymi psychologami i psychiatrami, to nie był wymysł zwykłego człowieka, tylko tego zbrodniczego systemu komunistycznego, który dalej starszym siedzi w głowach (tak, u moich też). Okupanci wcisnęli nam ideową naukę Pawłowa i powstała rzeczywistość boomerska (nie będę pisać, o jakich poglądach mówię, bo chyba każdy wie
)
Haha
Silent - dzięki 
Oczywiście są zmiany dobre, jak i złe i różnie wszystko odbieramy. Zależy, jakiego aspektu w życiu człowieka/społeczeństwa dotyczy zmiana. Warto jest też mieć na uwadze, że ktoś może czegoś nie lubić/nie chcieć robić/nie chcieć być do czegoś zmuszany. Są jednak kwestie, które potrzebują zmian - prosty przykład - to, jak kiedyś postrzegano zasięganie porady u psychiatry/psychologa. Ludzie bali się chodzić, bo co sąsiad/matka/pies mojego kolegi powie, bo przecież tam chodzą tylko psychopaci/psychicznie chorzy. Mój ojciec dalej tak myśli i ciężko go przekonać, że takie wizyty mogą mu pomóc poradzić sobie z lękiem. Rachela, dzięki za życzenia
Zgadzam się w dużej mierze z tym, co mówisz. Tego typu zmian też nie lubię. Chyba, że jest to zmiana na lepsze. Zależy, jakie było podejście danej osoby (bo mogło być złe, a zmieniło się na dobre
). Po prostu jeden wielki tozależyzm - nie idzie ogarnąć całego tematu xD
Wszystkiego najlepszego! 
Smutno mi, jak widzę co ząb czasu robi z ludźmi. Jak ludzie odchodzą, wyprowadzają się, jak zmienia się podejście, rosną dzieci, niszczeją nasze miejsca. Zawsze miałam zły stosunek do przyszłości. Najlepszego, Gwiazdeczko 