Siemka
Mam tu adekwatnego mema do sytuacji: https://pics.me.m...488398.png A tak to nie martwcie się, na pewno jakaś dobra praca się znajdzie. Wiele się może wydarzyć 
Ale Ty tak nie uważasz, prawda, słonko? *nachyla się do wciąż związanego Robinka, który kiwa głową* O niee, zaraz zadzwonimy do Harley i ona Cię przywróci do porządku
No chyba, że tak. Mnie nikt nie zmuszał, a i tak jest źle, bo psychologia nie istnieje, a psychologowie wyciągają tylko kasę...
Mi tam raczej chodziło o to żeby robić to co się lubi bo nawet jak zrobi się studia to one nie pomogą jeśli nie za bardzo chcesz iść w kierunku na który cię zmusiła rodzina
Ale wiesz, że nie każdy po studiach kończy na pakowaniu wysyłek? Od czegoś trzeba zacząć, ale wszystko tak naprawdę zależy od kierunku i pomocy z góry
I mnie jest trochę na odwrót, wszyscy pokończyli liceum i studia a ja jako jedyny poszedłem do zawodówki, efekt? Siostra i Brat pracują jako ci co pakują paczki przed wysyłką, tatą na budowie a mama pracowała w hucie szkła, ja natomiast bez studiów, a jednak udało mi się zdobyć dobrze płatną pracę dzięki temu że podczas okresu praktyk się starałem oraz dyrektor szkoły mi trochę pomógł załatwiając praktyki w jednej z najbardziej prestiżowych restauracji w moim mieście, dzięki temu robię to co lubię i sporo na tym zarobię podczas gdy reszta no cóż, pełni szczęścia brakuje, wniosek miej w nosie to co inni mówią i rób to co chcesz
Fajnie, że przynajmniej zrobiłaś studia takie, jakie chciałaś. Może jakaś praca online się znajdzie
No patrz. Znam też takich, którzy zrezygnowali z marzeń na rzecz właśnie rodzinnej firmy. Nie mam jak się do tego odnieść za bardzo
U mnie na razie tylko najmłodsza siostra jeszcze nie ma studiów zrobionych, ale cała reszta pomimo zrobionych studiów i tak skończyła w jednej firmie, więc w sumie zmarnowali tylko czas
Aaaa, taka sytuacja. Wiesz, może i lepiej. Ja miałam być tancerką albo po technikum. W sumie jestem jedną z niewielu dzieciaków, które w ogóle poszły na studia w tej rodzinie
Moi rodzice nie mieli i nie mają pojęcia, co i gdzie studiowałam
ale patrząc na to, że mój tata już od podstawówki powtarzał, że mam być ortodontą, nie byliby zadowoleni xD
A jeśli to nie jest zbyt osobiste, to jak Twoi rodzice zareagowali na wybór tego kierunku? Bo u mnie byłoby zaraz (przy psychologii też było xD) "co później będziesz z tym robić?! "
Ale masz przynajmniej pojęcie, co chcesz po studiach robić, ja zmarnowałam trzy lata i dalej nie mam pojęcia, co teraz : D
Zazdro, że masz za sobą. Ja dalej umieram i choć się uczę, nie mam nadziei
Dla mnie czas to pojęcie względne od początku pandemii xD dopiero niedawno się zorientowałam, że już miesiąc minął od obrony, a ostatnie co pamiętam, to pisanie pierwszego rozdziału przeklętego licencjatu xD
Wiadomo, chodzi mi tylko o to, że staje się to ruchome
Zjeść coś raz na ruski rok wypada 
Gdy jestem sama w domu to nie istnieje czas i jakieś odstępy - dzień, noc, obiad, kolacja
No ja przehandlowałam Silenta na dwa dni, ale to mi niczego nie ułatwia xD
Ojciec wyjechał do swojej na weekend (oczywiście stosownie mu nerwów z tego powodu napsułam) więc nie muszę się głowić nad obiadem