To też nie tak. Mamy różne wytrzymałości i różnie sobie radzimy 
niby tak, ale moje problemy przy Waszych to kropelka. Nie chcę wartościować problemów, ani z nikim się licytować, ale no. To przez co chociażby deksyn przechodzi. Nie każdy miałby tyle wytrwałości
Najciekawsze jest to że lekarz po urodzeniu moim prywatnie doradzał mnie usunąć albo oddać gdzieś bo miałem być jak roślinka nie mowiłbym nie ruszałbym się a pożywienie dożylne tylko a teraz dzięki mamie że biegała gdzie się da po lekarzach po znachorach wróżkach i tym podobne pisze z wami roślina
Slade, ja uważam, że i Ty jesteś bohaterem, nie każdy potrafi tak działać po kontakcie z osobą toksyczną, w drodze, którą niekoniecznie chciałeś iść, a więc pod prąd, mając jeszcze takie empatyczne i wrażliwe uosobienie
Wybaczamy For
Współczuję Wam szczerze - Tobie Rachela za to co przeżywałaś i Tobie Deksyn za to z czym się zmagasz. Jesteście prawdziwymi bohaterami, że mimo tego wszystkiego nadal znajdujecie motywację by stawiać czoła następnym dniom. Szanuję w opór. Chyba tylko ja mogę się cieszyć że nie mam żadnych problemów z chorobami psychicznymi, chociaż jak mawia stare przysłowie "Nie ma zdrowych ludzi. Są tylko nie zdiagnozowani"
Żyję! Tylko zajęta trochę dziś jestem
Wiem o tym doskonale ja już praktycznie się nie przejmuje mam wywalone na innych w końcu już 19 lat to znoszę chodzę śmieję także jakoś nie rozpaczam że chory jestem humory mam to prawda ale jeszcze nigdy nie byłem choćby na wagarach XD a gdy inni pytają czemu się nie przejmuje odpowiadam że trzeba grać kartami jakimi się : D
Ciekawe kiedy For się odrodzi
Rachela ma rację
No chyba, że tak. Widzisz, potrafisz tworzyć fajne relacje i dbacie o jedyną damę w klasie
naprawdę wg mnie sytuacja jest opanowana. Te ataki to część Ciebie, którą powinieneś zaakceptować. Będzie Ci łatwiej
No oczywiście jawraz z Kondratem a w podstawówce z Danielem mieliśmy umowę co rok jeden przewodniczący drugi zastępca następny rok zmiana ten co był Vive jest przewodniczącym a przewodniczący jest Vive a dziewczyna ( podstawowa Ula zawodową Weronika) miała se coś wybrać sekretarz skarbnik czy coś w tym stylu choć źle z nami nie miała ot choćby przestawały obie śniadanie do szkoły nosić bo zawsze któryś z nad jej przyniósł a na dzień kobiet często pierścionek/naszyjnik/inna błyskotka do tego czekolada perfum misiek i bilety do kina
Jak już tak się zwierzamy to powiem Wam, że bycie pomocną i "tą grzeczną" oraz powrót do społeczeństwa po chorobie psychicznej, nie jest łatwy. Deksyn się podzielił to i ja, chorowałam na ciężką depresję chroniczną i zaburzenia lękowe, ataki paniki i nerwicę natręctw. Powodów tych chorób nie zdradzę, bo jeszcze obawiam się reakcjj ludzi. Żaden z rodziców nie wierzył póki ciocia nie zabrała mnie do psychiatry na polecenie szkoły. Z każdą kartkówką trafiałam do pielęgniarki bo mdlałam od ataków. Brzuch bolał niemiłosiernie, serce waliło, ja chciałam tylko skryć się w łóżku. Powrót do społeczeństwa nie jest prosty. Dotąd nie znalazłam przyjaciół, tylko znajomi, którzy sobie o mnie przypominają gdy czegoś potrzebują. Na studiach przynajmniej jest z kim pogadać, lecz kandydatki na przyjaciółki teraz np mnie olewają, nie odpisują... nie wiem czy ja robię coś źle...trudno jest wrócić i budować te relacje
To fajnie że w klasie masz do kogo gębe otworzyć. Traktują CIę tam dobrze?
No to śmiało można powiedzieć że do wesołego grona dołączył psychopata XD
A tak w tejże 3-osobowej klasie się dogadujemy ba tyle lat a jednak cały czas 2 chłopaków i jedna dziewczyna w klasie 
Tak, polskie społeczeństwo stygmatyzuje problemy psychiczne myśląc żę np. taką depresje da sie wyleczyć wyjściem do ludzi
Wiesz ja mam o tyle dobrze że cała podstawowa oraz 3 gimba i cała zawodową to trzy osoby w klasie a w 1 i 2 gimbie było nas 14 ( ale zmieniłem ją po traktowaniu mnie przez nauczycieli jak popie.... Oraz przymykali oczy jak raz dwóch chłopców z klasy ukradło mi telefon po czym utopili go w kilku sprawdzając czy to cegła
Mimo wszystko uważam, że taki standardowy tryb nauki szkodzi Tobie. Potem na pewno masz niepotrzebne wyrzuty sumienia... ale nic, jesteś w rękach specjalistów i pamiętaj nie jesteś gorszy. Inni tego nie rozumieją, mamy bardzo prymitywnie społeczeństwo pod tym kątem niestety...
Z agresją? Zależy jak jestem na lekach to trzymam w sobie a jak bez leków to od razu atakuje z pięściami i bije dopóki mnie nie odciągną lub nie zabije ( raz nawet prawie udusiłem koleżankę w szkole !!!!!)
I że rodzice poważnie do tego podeszli. U mnie nie było takiego wsparcia